Dzięki Curtowi Smithowi
dowiedziałem się, że świat jest "obłąkany" dzięki mojemu chodzeniu w kółko. Przesadził - zawsze myślałem o tym jako o nieszkodliwym sposobie spędzania wolnego czasu, a jakże pomocnym w procesie myślowym. Przynajmniej tak sobie mówię. Ale perspektywa wpływania na losy świata? Nie do pogardzenia...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz